Męskie przeziębienie: czy to tylko powód do żartów, czy faceci serio cierpią (bardziej)?

Dodano: 06-10-2021 | Aktualizacja: 15-04-2024
Autor: Bartek Raducha / artykuł konsultowany z dr Małgorzatą Śmiechurą
capsule Konsultacja z e-receptą internal Lek. rodzinny specialist Specjalista

Męskie przeziębienie, podobnie jak każde przeziębienie, jest chorobą wirusową, która potrafi dać w kość.

Jasne, można żartować, że „męskie przeziębienie to najpoważniejsza choroba znana ludzkości”.

Zwłaszcza że samo chorowanie nie jest przyjemne, a powikłania mogą być – zwłaszcza dla mężczyzn – poważne.

Oczywiście: gorączka czy stan podgorączkowy, połączony z katarem i bólem gardła mogą męczyć oraz męczą – niezależnie od płci.

Ale czy wiesz, że mężczyźni faktycznie przechodzą przeziębienie ciężej od kobiet?

Tak!

I są na to dowody naukowe (nie żartuję)!

A jeśli zastanawiasz się dlaczego facet pisze o męskiej grypie (i przeziębieniu) to… no cóż: przeszedłem ją więcej niż raz w życiu.

Coś na jej temat wiem.

Ale bez obaw: znalazłem sporo badań naukowych, które potwierdzają, dlaczego tak jest.

 

Męskie przeziębienie, męska grypa: to nie żart

Jako mężczyzna niejednokrotnie przechodziłem męskie przeziębienie (niestety także przeziębienie latem).

Gorączka szybko mnie składa, pojawiają się paskudne bóle mięśni i wszystkich miejsc, w których nabawiłem się kontuzji w czasach lekkoatletycznej młodości (podobno sport to zdrowie).

Jest mi zimno, trzęsie mną i jest nieprzyjemnie.

Tak: to typowe objawy przeziębienia.

Nie tylko męskiego.

Jest sporo stereotypów, które mówią, że gdy mężczyzna ma temperaturę chociaż nieznacznie bliższą 37 stopniom Celsjusza niż normalnie, to zaczyna przeżywać katusze.

Ba, jeśli wpiszesz „memy o męskim przeziębieniu” to wyskoczy Ci tyle wyników, że przeglądarka będzie miała kłopoty z ich obsłużeniem.

I chociaż można się z tego śmiać, to – jak się okazuje – mężczyźni gorzej przechodzą przeziębienie i grypę niż kobiety.

Potwierdzają to między innymi wyniki badań opublikowane w „The British Medical Journal” w 2017 roku.

Chociaż teza artykułu była dosyć zabawna, to wnioski, jak i same badania, nie pozostawiają wiele pola na żarty.

Mężczyźni gorzej znoszą przeziębienie.

 

Dlaczego mężczyźni gorzej znoszą grypę i przeziębienie?

Autor tekstu, Kyle Sue z kanadyjskiego Memorial University of Newfoundland, przeanalizował przypadki grypy oraz przeziębienia u mężczyzn i wysnuł bardzo ciekawy wniosek.

Otóż – organizm mężczyzn gorzej radzi sobie w zwalczaniu rinowirusów, które odpowiadają za większość przypadków przeziębienia.

Wiąże się to z działaniem męskich hormonów płciowych, w szczególności testosteronu.

Przygotowuje on organizm do walki i działania, ale kosztem osłabienia reakcji układu odpornościowego.

Jak wiadomo – łagodne przypadki przeziębienia i grypy po prostu trzeba przeleżeć, a reakcja układu immunologicznego powinna sobie poradzić z wirusami.

Tylko u mężczyzn wygląda to nieco inaczej.

Ta sama reakcja, która u kobiet dosyć szybko radzi sobie z rinowirusami w organizmie, u mężczyzn jest zauważalnie słabsza, właśnie przez wyższy poziom testosteronu.

Kyle Sue zauważył, również na podstawie badań nad skutecznością sezonowych szczepień przeciw grypie, że łagodniejsze przechodzenie przeziębienia u kobiet może wiązać się z działaniem estrogenów, czyli jednych z najważniejszych żeńskich hormonów płciowych.

Między innymi dlatego u kobiet w okresie perimenopauzy lub po menopauzie powszechne infekcje wirusowe mogą być poważniejsze.

Wnioski te potwierdzają badania nad szczepieniami przeciw grypie sezonowej: lepiej chronią kobiety przed menopauzą niż te po ostatniej miesiączce czy mężczyzn.

Co więcej – u mężczyzn z wysokim poziomem testosteronu we krwi skuteczność tych szczepień jest zauważalnie niższa (za tymi badaniami).

 

Męska grypa jest faktem, bo… ewolucja?

Jak się okazuje: wszystkiemu winna jest ewolucja.

Abstrahując od ról społecznych, w czasach poprzedzających znaną nam cywilizację mężczyźni w społeczeństwach koczowniczych rzadko umierali ze starości.

Ewolucyjnie silniejsze mięśnie sprawiały za to, że sprawdzali się znakomicie w roli myśliwych.

Między innymi dlatego szansa, że ich przedwczesną śmierć spowoduje kontakt ze zwierzęciem, wypadek lub rany była znacznie wyższa.

Jeśli popatrzymy na to w ten sposób, to przystosowaniem mężczyzn do takiej roli było silniejsze wydzielanie testosteronu, czyli hormonu walki.

Na pewno przydawał się on bardziej podczas polowań, ale skutkiem ubocznym było osłabienie reakcji układu odpornościowego.

Chociaż od wielu tysiącleci ludzkość nie prowadzi (w większości) koczowniczego trybu życia, to te przystosowania ewolucyjne pozostały.

I tak: narażają mężczyzn na poważniejsze przechodzenie powszechnych infekcji.

Potwierdzają to też doniesienia dotyczące przechodzenia COVID-19 – więcej ciężkich przypadków dotyczy mężczyzn niż kobiet.

A znany nam wszystkim koronawirus SARS-CoV-2 jest wirusem grypopodobnym.

 

Co jeszcze sprawia, że mężczyźni gorzej znoszą przeziębienie i grypę?

Poza predyspozycjami genetycznymi istotne są również uwarunkowania środowiskowe.

Mężczyźni, z racji prowadzonego stylu życia (większy odsetek pali papierosy, częściej pije alkohol czy po prostu nie dba o swoje zdrowie), są bardziej podatni na cięższy przebieg powszechnych infekcji wirusowych.

Podobnie jest z chorobami cywilizacyjnymi: badania pokazują, że śmiertelność mężczyzn z ich powodu przerasta kobiety nawet siedmiokrotnie.

Właśnie tak drobne rzeczy jak sen, odpowiednia dieta czy nawyki w dużej mierze wpływają na to, że mężczyźni gorzej znoszą wiele chorób.

Inną sprawą jest częste bagatelizowanie objawów, bo „jak to, ja choruję?” (oraz „po co mam iść do lekarza, zaraz jakąś chorobę wynajdzie”), dosyć popularne u mężczyzn.

Często to prowadzi do późnej wykrywalności chorób u mężczyzn – chorób, które we wczesnym stadium są uleczalne lub do opanowania.

Nie tylko męskiego przeziębienia czy grypy.

 

Lepiej zapobiegać komplikacjom, czyli dlaczego męską grypę trzeba leczyć?

Jeśli się zastanawiasz dlaczego facet pisze o męskiej grypie to… no cóż: przeszedłem ją więcej niż raz w życiu.

Coś na jej temat wiem.

Popularne „przechodzenie grypy lub przeziębienia” jest bardzo złą decyzją – niezależnie od płci.

Jednak bardzo często zdarza się, że bagatelizujemy objawy lub łagodzimy je lekami przeciwgorączkowymi i przeciwbólowymi.

Efektem może być cała gama powikłań po niedoleczonym przeziębieniu lub grypie.

Poważnych i groźnych dla zdrowia oraz życia.

Tu znowu pojawia się ewolucja i to, jak testosteron działa na męski organizm.

Choroby układu krążenia, zwłaszcza kłopoty z sercem, są jednym z najczęściej pojawiających się powikłań w przypadku nieleczonych lub ciężkich przypadków popularnych (chociaż niekoniecznie sezonowych) wirusowych infekcji górnych dróg oddechowych.

Testosteron tu nie pomaga i osłabiając reakcję układu odpornościowego zwiększa ryzyko poważnych komplikacji powodowanych przez wirusy przeziębienia i grypy.

Badania amerykańskiego CDC potwierdzają, że u 1 na 8 osób z ciężkim przebiegiem tych infekcji pojawiły się poważne powikłania związane z układem krwionośnym – nawet u osób, które wcześniej nie miały zdiagnozowanych żadnych.

Dodając do tego fakt, że mężczyźni gorzej znoszą te powikłania, a zawał serca jest dużo poważniejszym zagrożeniem dla życia niż w przypadku kobiet, może nie warto bagatelizować objawów i po prostu wyleżeć przeziębienie?

 

Leczenie męskiego przeziębienia i grypy: czyli kilka słów od serca

Męskie przeziębienie czy męska grypa – te infekcje wymagają leczenia.

W łagodnej, średniej czy poważnej formie.

Pojawienie się tych infekcji jest wynikiem zakażenia wirusami oraz osłabionej reakcji układu odpornościowego.

Podobnie jak w przypadku wielu innych chorób lepiej zadbać o odporność i ogółem o zdrowie, niż zmagać się z gorączką, katarem czy osłabieniem.

Jedno jest pewne – jeśli jesteś facetem i chcesz jak najszybciej zwalczyć grypę lub przeziębienie, to:

  • odpoczywaj – zwolnienie lekarskie jest jak najbardziej na miejscu,
  • jeśli masz gorączkę (czyli tę POWYŻEJ 37,5 stopnia Celsjusza; poniżej to raptem stan podgorączkowy), to może się przydać jakiś lek przeciwgorączkowy (paracetamol, itp.),
  • lepiej nie stosuj niektórych domowych metod na leczenie przeziębienia, czyli (nie)sławnej „ćwiartki z pieprzem” na wszystko – alkohol osłabia działanie układu odpornościowego, a to właśnie jego sprawności potrzebujesz, gdy chorujesz,
  • stosuj się do zaleceń lekarza rodzinnego, czyli jak słyszysz „tydzień w łóżku”, to siedzisz tydzień w łóżku i się wygrzewasz,
  • jasne, jeśli jesteś w domu i czujesz się na siłach, to warto też robić sobie (samodzielnie!) herbatę z cytryną, a jeśli nie masz jedzenia w lodówce, to możesz je zamówić z dowozem,
  • siedzenie przed telewizorem i oglądanie kolejnego sezonu serialu jest jakąś opcją na czas walki z męską grypą lub przeziębieniem, ale może lepiej poleż bez patrzenia w monitor lub wyświetlacz – posłuchaj muzyki, podcastów lub audiobooków,
  • jeśli możesz – postaraj się ograniczyć kontakt z innymi ludźmi; wbrew pozorom noszenie maseczki kiedy jesteś przeziębiony jest dobrym pomysłem, nie tylko podczas pandemii koronawirusa,
  • pij dużo płynów – soki i woda są super, zwłaszcza że nawilżają śluzówkę, a witaminy w sokach wspierają działanie układu odpornościowego.

 

I tak, wiem, że boli.

Przechodziłem to i mogę Cię pocieszyć: jeśli zadbasz o siebie w czasie przeziębienia lub grypy, to szybciej wrócisz do zdrowia oraz zmniejszysz szanse na powikłania.

A chyba nie chcesz, żeby znowu te choróbska wzięły Cię z zaskoczenia?

Jeśli dopada Cię męskie przeziębienie (lub męska grypa), skontaktuj się z lekarzem.

Pamiętaj, że w naszej przychodni możesz skorzystać z szybkiej konsultacji z lekarzem rodzinnym, 7 dni w tygodniu, również w święta.



Treści z działu "Wiedza o zdrowiu" z serwisu dimedic.eu mają charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny i nie mogą zastąpić kontaktu z lekarzem lub innym specjalistą. Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie porad i informacji zawartych w serwisie bez konsultacji ze specjalistą.