Odkryj swój punkt G – w teorii i praktyce

Dodano: 21-03-2019 | Aktualizacja: 30-05-2022
Autor: Marta Chruścińska / artykuł konsultowany z dr Justyną Milewską
capsule E-recepta internal Lek. rodzinny specialist Specjalista

Punkt G to takie wyjątkowe miejsce, które poddane pieszczotom (oralnym, penetracji seksualnej czy też masturbacji) może doprowadzić kobietę do orgazmu.

Choć jest to kwestia powszechnie obecna w naszej kulturze, to jednak wciąż jest wiele znaków zapytania.

Czym dokładnie jest i jak go znaleźć?

Czy każda kobieta ma swój punkt G, a może... nie tylko kobieta?

Okazuje się, że mężczyźni także posiadają to miejsce, które przez niektórych utożsamiane jest po prostu z prostatą.

Zapoznaj się z informacjami o punkcie G i... zacznij go szukać! :)

Spis treści: 
Czym jest punkt G i jego historia
Zlokalizuj swój punkt G – poznaj swoje ciało
Czy (i gdzie) mężczyźni mają swój punkt G?
Czy stymulacja męskiego punktu G może doprowadzić do orgazmu?
Stymulacja punkt G u mężczyzny, a higiena i bezpieczeństwo
Czy można jeszcze bardziej uwrażliwić punkt G u kobiety?
 

Czym jest punkt G i jego historia

Czy wiesz, od kiedy naukowcy badają punkt G i że jest on stosunkowo... nowym odkryciem?

Oczywiście poza tym, że punkt G można nazwać najbardziej kontrowersyjnym miejscem erogennym kobiety (ale czy tylko kobiety?).

Naukowcy od ponad 60 lat gromadzą dane na jego temat i w sumie do dzisiaj nie udało im się dojść do porozumienia.

Badania nad punktem (strefą) G są prowadzone od lat 50. XX wieku.

Prekursorem jest niemiecki ginekolog – Ernst Gräfenberg, który jako pierwszy opisał miejsce w pochwie kobiety, którego stymulacja prowadzi do orgazmu.

Nazwał punkt G „niewielką, pulsującą wyniosłością, biegnącą wzdłuż cewki moczowej”.

Co było dalej?

Opis Gräfenberga nie był jednak wystarczający.

Dokładniejsze wyniki badań na temat dostarczyli w latach 80. XX wieku John Perry oraz Beverly Whipple.

Opisali punkt G jako „wypukły obszar przedniej ściany pochwy o wymiarach 1,5 na 2 centymetry”.

Badacze uznali, że stymulacja punktu G prowadzi do pobudzenia cewki moczowej, dlatego kobiety w czasie orgazmu odczuwają parcie na mocz.

Czasem kobiety w trakcie seksu mają potrzebę skorzystać z toalety.

Może to być mylące, zwłaszcza dla tych, które dopiero odkrywają seksualne życie, że może to być tak naprawdę oznaka... zbliżającego się orgazmu!

A jak historia toczyła się dalej?

Termin „punkt G” został użyty po raz pierwszy w pracy Perry’ego i Whipple’a na część pioniera w tej dziedzinie – Ernsta Gräfenberga.

Badacze zauważyli także, że w czasie stymulacji punkt G powiększa swoją objętość nawet o połowę!

W kolejnych latach pojawiały się kolejne teorie na temat tego punktu w pochwie, ale mimo postępu w dziedzinie medycyny, żadna z nich nie dostarczyła jednoznacznych dowodów na temat istnienia punktu G.

Jedni badacze uważają, że cała przednia ściana pochwy jest silnie unerwiona, a punkt G nie istnieje.

Inni z kolei, że istnieje, ale nie każda kobieta go posiada, a jeszcze inni, że może mieć różne lokalizacje.

Wszystkie teorie łączy jedno – odnalezienie tego miejsca i jego odpowiednia stymulacja jest gwarancją silnego orgazmu pochwowego.

Ale tutaj pojawiają się kolejne kontrowersje.

Ponieważ według niektórych lekarzy ginekologów i seksuologów tak naprawdę istnieje tylko jeden rodzaj orgazmu, ten łechtaczkowy.

Jak się okazuje, łechtaczka to nie tylko niewielki „guzik” w Twoich miejscach intymnych, ale potężny mięsień okalający pochwę.

W związku ze stymulacją pochwy często jednocześnie dochodzi do stymulacji łechtaczki (czyli miejsc erogennych), co w konsekwencji powoduje także orgazm.

 

Zlokalizuj swój punkt G – poznaj swoje ciało

Przede wszystkim pamiętaj, że praktyka czyni mistrza.

Choć naukowcy spierają się co do istnienia samego punktu, musisz po prostu poznać swoje ciało.

Bez tego zdecydowanie nie dowiesz się czy Ty, a nawet Twój partner, jeśli... nie będziecie próbować.

Z punktu widzenia fizjologii, jest to po prostu miejsce splot naczyń krwionośnych i zakończeń nerwowych zlokalizowanych wokół cewki moczowej, ale... kto by się nad tym zastanawiał.

Tak naprawdę przecież chodzi o doznania, które punkt G oferuje parze!

Jak się zabrać do szukania?

Przede wszystkim należy wziąć na luz i ewentualne szukanie wrzucić w ramy wzajemnych pieszczot (nie zapominaj także o łechtaczce!).

Można próbować szukać go palcem lub penisem na głębokości około 2,5 - 5 cm od ujścia pochwy, na przedniej jej ścianie.

A dokładniej?

Najlepiej wyczuć go palcem.

Lekko zgięty palec należy umieścić w pochwie i spróbować znaleźć opuszkiem wrażliwe na dotyk miejsce na przedniej ścianie pochwy.

Ale... technika także ma znaczenie.

Wrażliwego na dotyk obszaru w pochwie najlepiej poszukać ruchem okrężnym lub posuwisto-zwrotnym.

Doświadczeni partnerzy mogą szukać tego miejsca także językiem, ze względu na umieszczenie go dosyć nisko od wejścia do pochwy.

Próbujcie, ale zawsze zaczynajcie od zrelaksowania, nerwy zdecydowanie tutaj nie pomogą!

Co ważne – punktu G można szukać nie tylko w czasie masturbacji, ale także podczas seksu.

Pomocne pozycje to te, w których penis stymuluje przednią ścianę pochwy.

Będzie to na przykład pozycja, tzw. na pieska, jeźdźca czy łyżeczkę.

Ale także inne pozycje od tyłu, np. kiedy kobieta opiera się o ścianę lub siedzi okrakiem na mężczyźnie, plecami do jego twarzy (tzw. reversed cowgirl).

Pamiętaj – poznaj siebie.

Masturbacja to klucz nie tylko do znalezienia punktu G, ale także tego, co przynosi Ci przyjemność i w konsekwencji... orgazm!

Tak po prostu... dużo łatwiej wtedy zgrać się w łóżku z drugą osobą. :)

 

Czy (i gdzie) mężczyźni mają swój punkt G?

W publikacjach naukowych można się spotkać z pojęciem męskiego punktu G, który, podobnie jak kobiecy, budzi wiele kontrowersji.

Znajduje się on w odbycie, około 6-8 centymetrów od jego ujścia, czyli na wysokości prostaty.

I co ciekawe, naukowcy coraz częściej nazywają prostatę męskim punktem G.

Jest ona niezwykle silnie unerwiona, a pacjenci w czasie badania prostaty przez odbyt doznają niekiedy erekcji.

Eksplorując odbyt można dotrzeć do punktu G przesuwając palec po przedniej ściance, do momentu natrafienia na niewielkie wybrzuszenie.

 Często kształt tego wzgórka przyrównuje się do niewielkiej śliwki.

 

Czy stymulacja punkt G u mężczyzny może doprowadzić do orgazmu?

Męski punkt G znajduje się na takiej głębokości, że może być pieszczony za pomocą palca.

Osoby heteroseksualne użyć mogą też do tego celu specjalnie wyprofilowanego wibratora (masażera).

W związkach homoseksualnych z kolei naturalnym źródłem stymulacji punktu G jest stosunek analny, ale nie tylko.

Masażery i stymulatory analne są jak najbardziej pożądanym urozmaiceniem życia seksualnego mężczyzn.

W każdym z przypadków należy zachować jednak ostrożność i delikatność, aby nie doprowadzić do perforacji odbytu lub innych uszkodzeń i podrażnień.

Poza tym niezwykle istotne jest też odpowiednie nawilżenie.

Można używać specjalnych lubrykantów – wystarczy poszukać w aptekach czy drogeriach.

Pieszczoty można poprzedzić także gorącą kąpielą, która pomoże mężczyźnie zrelaksować się i odprężyć ciało.

Super, że przełamujecie tematy tabu w łóżku i dopieszczacie swoje strefy erogenne.

Pamiętaj jednak, że nieprzyzwyczajone do tego typu działań zwieracze heteroseksualnego mężczyzny mogą postawić solidny opór.

 

Stymulacja punkt G u mężczyzny, a higiena i bezpieczeństwo

Seks analny w powszechnym odbiorze często bywa postrzegany jako nieczysty, niehigieniczny, niezdrowy.

Ale czy faktycznie tak jest?

Oczywiście należy pamiętać o zachowaniu higieny – jak przy każdej aktywności seksualnej.

Podstawą przy wszelkiego rodzaju pieszczotach analnych jest więc zachowanie higieny osobistej, rozumianej jako bardzo dokładne mycie odbytu, a niekiedy wręcz – wykonanie lewatywy.

Przede wszystkim jednak należy pamiętać o tym, że odbyt (nawet dokładnie umyty) jest siedliskiem wielu bakterii, np. pochodzących z jelita grubego pałeczek E-coli.

Dlatego dla zachowania pełni bezpieczeństwa i higieny, do stymulacji męskiego punktu G można przystąpić w specjalnych rękawiczkach lub w prezerwatywie.

Stymulacja punktu G głównie polega na uciskaniu, a także masowaniu palcami prostaty.

A jeśli do pieszczot używacie masażerów – nie zapomnijcie ich dokładnie umyć gorącą wodą z mydłem.

Na rynku istnieją także specjalne płyny dezynfekcyjne do gadżetów erotycznych, które odpowiednio przygotowują sprzęt do następnego użycia.

Pamiętaj także o zabezpieczaniu się prezerwatywami (np. przed chorobami przenoszonymi drogą płciową) w przypadku seksu z przypadkowymi partnerami.

Niestety wśród mężczyzn homoseksualnych ryzyko zarażenia się, np. HIV jest czterdziestokrotnie większe, niż u mężczyzn heteroseksualnych.

 

Czy można jeszcze bardziej uwrażliwić punkt G u kobiety?

Niestety – niektóre kobiety nie doznały (być może tylko do tej pory) uroków posiadania punktu G.

Faktem, a nie mitem jest to, że nie każda kobieta posiada także ten punkt.

Jednak ogólnie – strefy erogenne związane z pochwą, łechtaczką czy mięśniami Kegla – już tak.

W dobie powszechnego dostępu do medycyny okazuje się, że istnieje sposób na to, aby te miejsca po prostu uwrażliwić, a co za tym idzie... aby łatwiej było je pobudzić.

Ginekologia plastyczna oferuje zabieg zwany agumentacją, czyli powiększenie obszaru zwanego punktem G poprzez wstrzyknięcie tam kwasu hialuronowego.

Czasem substancją bywa także kolagen lub tłuszcz pobrany od pacjentki.

Taki zabieg trwa około 20 minut, a po jego wykonaniu przednia ściana pochwy jest po prostu bardziej ujędrniona i uwrażliwiona.

Kobiety decydujące się na zabieg muszą wiedzieć, że nie jest to inwazyjna metoda, po której potrzebna jest długa rekonwalescencja.

Tak naprawdę w przeciągu paru godzin od zabiegu można zacząć uprawiać seks.

Czyli... od razu sprawdzić powodzenie zabiegu. :)

Jeśli jesteś po porodzie, masz wady anatomiczne lub przechodzisz przez okres menopauzy i Twoje życie seksualne (np. poprzez suchość w pochwie) na tym cierpi – ten zabieg może Ci pomóc.



Treści z działu "Wiedza o zdrowiu" z serwisu dimedic.eu mają charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny i nie mogą zastąpić kontaktu z lekarzem lub innym specjalistą. Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie porad i informacji zawartych w serwisie bez konsultacji ze specjalistą.
 
Nasz lekarz zadzwoni do Ciebie kiedy Ty chcesz! Potrzebujesz pomocy lekarskiej?
Rozpocznij konsultację