9 rzeczy na pandemię, czyli #zostańwdomu, ale produktywnie

Dodano: 18-03-2020 | Aktualizacja: 18-11-2020
Autor: Bartek Raducha

Tak, mamy pierwszą taką pandemię w Polsce. 

To, że trzeba zostać w domu jest faktem – jest bezpieczniej i na pewno zdrowiej. 

Ale czy na pewno? 

Po internecie krąży mem, który wylicza rzeczy, które czekają Cię po dwóch tygodniach w domu. 

Rozwód, ciąża, 10 kilo więcej i tak dalej. 

Czy to pewne prognozy? 

Może lepiej… postaraj się, wykorzystać ten czas lepiej. 

Masz na to jeszcze (co najmniej) dwa tygodnie! 

 

Spis treści:
Jak pracować w domu 
Zachowaj higienę
Sposoby na zabicie czasu
Naucz się czegoś nowego
Ruszaj się!
Opiekujcie się dziećmi
Zadbaj o domowników
Bez efektu stanu wojennego?
Lekarz bez wychodzenia z domu

 

Pracuj z domu, ale szanuj siebie

Niewykluczone, że jak większość osób pracujących przy biurku – jesteś na home office, czyli pracujesz zdalnie. 

Z jednej strony – oszczędzasz masę czasu na dojazdy do pracy; masz czas na spokojne śniadanie, poranną kawę i tak dalej. 

Tylko jak już siadasz do pracy, to albo okna są brudne, albo w pokoju jakoś tak brudno, albo podłoga mogłaby być czystsza. 

Wszystko – ale to WSZYSTKO – jest ciekawsze od pracy. 

Bo przecież nie da się pracować w takich warunkach! 

 

Co możesz z tym zrobić? 

Poświęć trochę czasu na uprzątnięcie przestrzeni do pracy – przygotuj ją tak, żeby nic Cię od niej nie odciągało.

Nawet jeśli ulubione spodnie dresowe są superwygodne i siedzenie w nich na kanapie jest przyjemne, to postaraj się nadać swojej pracy… odpowiedniego charakteru. 

Ubierz się porządnie, może nawet wyprasuj koszulkę, w której planujesz siedzieć. 

Nawet ja, abnegat z krwi i kości, na home office, ubrałem się jakbym szedł do pracy (czyli spodnie inne niż domowe i koszulka inna niż domowa; nawet nie siedzę w kapciach ani na kanapie).

Pamiętaj też o przerwach – nawet jeśli czasem pracujesz ciągiem, to pamiętaj o odpoczynku (nawet krótkim). 

Kilka minut na zrobienie herbaty czy kawy na pewno pomoże Ci w poprawie produktywności podczas pracy zdalnej. 

Jeśli chcesz – zrób dłuższą przerwę w ciągu dnia, ale pamiętaj, żeby potem dalej pracować! 

W końcu home office do jednak dalej trochę… office. 

Nawet zdalnie.

 

Rączki myte? A klawiatura wyczyszczona? A co z telefonem? 

Szybki quiz.

Gdzie jest więcej zarazków? 

Na desce klozetowej czy na klawiaturze komputera? 

Trzy sekundy na zastanowienie się…

I…

Czas minął. 

Poprawna odpowiedź jest prosta – na klawiaturze komputera. 

Idąc dalej – ekran Twojego telefonu też nie świeci czystością. 

Nawet jeśli myjesz ręce co godzinę, a potem starasz się pilnować ich czystości, to jednak na klawiaturze czy na wyświetlaczu telefonu dalej są te same zarazki. 

Warto przetrzeć te powierzchnie chusteczkami dezynfekującymi lub – na przykład – ściereczką z żelem antybakteryjnym. 

Niby detal, ale pomoże Ci zmniejszyć ryzyko złapania jakiejś choroby – właśnie z powodu kontaktu z klawiaturą. 

A raczej zarazkami, które na niej kiedyś zostały i się zadomowiły. 

Warto być gościnnym, ale bez przesady. 

 

Zabijanie czasu, zabijanie czasu, nuda, zabijanie czasu… 

Internet czasem się kończy, wiesz? 

Potem pojawia się nuda – całe oceany nudy. 

A jeśli nie ma nic sensownego po drodze, zaczynasz oglądać stare filmy, seriale i tak dalej. 

Ile można? 

Wiem: dużo. 

A może lepiej… poczytaj książki? 

Wbrew pozorom to bardzo fajny sposób na zabicie nudy. 

Możesz też słuchać audiobooków (też super sprawa – ostatnio się do nich bardzo przekonałem), podcastów (dobrych nie brakuje!) lub – na przykład – wykładów z TED-a. 

Nawet jeśli nie masz pomysłu na książki do przeczytania lub nie chcesz iść do biblioteki, możesz skorzystać na przykład z oferty Legimi (dają dostęp do ponad 60 tysięcy książek i tysięcy audiobooków). 

Jeśli zarejestrujesz się przy pomocy tego linku – dostaniesz dłuższy okres próbny (na 30 dni – gdyby jednak trzeba było siedzieć dłużej w domu) za darmo. 

Ważne: możesz czytać na telefonie. 

 

Na Spotify znajdziesz masę świetny podcastów i rozmów. 

Moje ulubione, które śledzę, to między innymi: 

  • Strefa Psyche SWPS (bardzo fajny podcast o zdrowiu psychicznym i nie tylko)

  • Polimaty 2 (sympatyczny podcast prowadzony przez Radka Kotarskiego)

  • Ja i moje przyjaciółki idiotki (trochę o relacjach, trochę do pośmiania się i zastanowienia)

  • O zmierzchu (bardzo mądry podcast o relacjach i pozytywnej seksualności – warto posłuchać z drugą połówką)

  • Imponderabilia (całkiem ciekawe rozmowy z różnymi ludźmi – warto posłuchać)

  • Past Gas (raczej o historii motoryzacji, ale lubię takie klimaty; ten podcast po angielsku)

 

Dobrze słucha się tych rzeczy na przykład sprzątając miejsce, w którym chcesz pracować lub gotując – sprawdziłem ;). 

 

Naucz się czegoś nowego, nawet wyszywania

Od kiedy w Polsce jest pandemia, pojawiła się masa (ale to MASA) darmowych kursów. 

Może planujesz od dłuższego czasu nauczyć się szydełkować lub piec chleb? 

Siedzenie w domu to doskonała okazja! 

(Zwłaszcza, że pewnie Ty też masz zapasy mąki w domu…)

Jeśli nie masz co robić wieczorem, to postaraj się wykorzystać ten czas produktywnie. 

Po prostu – pomyśl o tym, czego chcesz się nauczyć od dawna. 

I poszukaj dostępnych zasobów i kursów w internecie. 

Nie zajmie Ci to dużo czasu, a może być początkiem niesamowitej pasji lub nowej kariery! 

Pamiętaj: Izaak Newton odkrył rachunek różniczkowy i całkowy właśnie dzięki temu, że musiał wrócić do domu podczas epidemii dżumy (Cambridge wysłało swoich studentów do domów, żeby uchronić ich przed chorobą).

A co Ty odkryjesz w 2020 roku? 

 

Żeby nie rósł brzuch, potrzebny jest ruch (ćwiczenia w domu)

Marny rym, ale o to chodzi. 

Siedzenie w domu znacznie podwyższa ilości zjadanych rzeczy. 

Nie ruszasz się, siłownie pozamykane (sam z tego powodu cierpię), nie ma motywacji, żeby się ruszać. 

Pozostaje jedzenie paluszków i innych słonych przekąsek. 

Albo: czekolady. 

Jest trochę ćwiczeń, które możesz z łatwością porobić w domu, a wystarczy Ci kilkanaście minut.

Poczujesz się po nich trochę lepiej, a do tego nie będziesz potrzebować ubrań w większym rozmiarze.

 

Jak ćwiczyć w domu:

  • brzuszki – te zwykłe, ze szkoły;

  • rowerek – pozycja jak do brzuszków (leżysz na plecach), ale kręcisz podniesionymi nogami, udając, że jedziesz na rowerze; 

  • pompki – klasyk, nie tylko dla facetów, którzy marzą o wyrzeźbionej klacie; 

  • przysiady; 

  • deska (czyli plank);

  • rozciąganie – na przykład klęczysz przodem i opierasz się dłońmi o podłogę; wyciągasz lewe ramię i prawą nogę i utrzymujesz się w takiej pozycji przez kilkanaście sekund, potem zmiana – bardzo dobre na mięśnie wewnętrzne brzucha i plecy! 

 

Do tego podskoki i tak dalej – możliwości nie brakuje! 

 

Masz dzieci? Zróbcie razem coś fajnego! 

Od ostatniego czwartku przedszkola i szkoły są w większości zamknięte, więc pewnie siedzicie też ze swoimi najmłodszymi w domu. 

Tak, też siedzę z moim synem i godzę pracę z opieką nad nim. 

To, że czasem trudno pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą zdalną nie oznacza, że nie można zrobić czegoś fajnego razem. 

Wręcz przeciwnie. 

Klocki, bajki, książeczki, budowanie rzeczy – to tylko kilka luźnych pomysłów, które przychodzą mi do głowy. 

Warto też ćwiczyć z dzieciakami – naprawdę to lubią! 

Zwłaszcza gdy siedzicie w mieście i nie ma za bardzo opcji wyjścia – aktywność w domu jest super. 

Tańczcie do dziecięcych piosenek – to żaden wstyd, a taniec pomoże Waszym dzieciom się wyskakać. 

Śledźcie też to, co przedszkola publikują na grupach dla rodziców – jest tam sporo świetnych pomysłów na spędzenie czasu w domu. 

Na stronach rządowych są dostępne lekcje dla dzieci.

 

Zadbaj o relacje z domownikami – spędzisz z nimi najbliższe dni i tygodnie!

Jak dużo czasu spędzasz ze swoimi domownikami? 

Facetem, dziewczyną, żoną, mężem, współlokatorami? 

W tygodniu pewnie nie za dużo – tyle, ile po pracy czy po uczelni. 

Teraz wszyscy siedzicie razem i musicie liczyć się z tym, że mogą pojawić się tarcia. 

Poważne tarcia. 

Czas wspólnego siedzenia w domu nadaje się na budowanie dobrych relacji – nawet z sąsiadami. 

Żeby uniknąć kłótni – poszukajcie u siebie drobnych punktów zapalnych, które mogą prowadzić do kłótni i to po prostu o nich porozmawiajcie. 

Ustalcie jakieś, nawet orientacyjne zasady wspólnego siedzenia w domu – nawet na home office. 

Wiele osób woli siedzieć w innym pokoju, bo – na przykład – dużo rozmawia przez telefon i nie chce przeszkadzać domownikom. 

Nawet jeśli tak się dogadacie, to warto też postarać się o dobrostan tej drugiej osoby.

Odgrzać lub zrobić obiad, podrzucić ciepłą herbatę lub kawę.

A wieczorem – może zróbcie coś fajnego razem. 

Poczytajcie książki na jednej kanapie, obejrzyjcie coś lub pograjcie w planszówki.

Takie wspólne siedzenie w domu może też być okazją do romantycznych wieczorów. 

Codziennie! 

 

Romantyczny wieczór codziennie? Uniknij efektu stanu wojennego!

Wiesz kiedy był najwyższy w ciągu ostatnich 40 lat wyż demograficzny? 

W czasie i chwilę po stanie wojennym. 

Tak, ludzie nie mogli wychodzić z domu, była godzina milicyjna, nie było co zrobić ze sobą… 

Więc ludzie uprawiali seks. 

To bardzo dobra metoda na spędzenie razem czasu i rozładowanie napięcia – nie muszę Cię chyba przekonywać. 

Jeśli jednak nie planujesz powiększenia rodziny w najbliższym czasie, warto uprawiać ten seks z głową. 

Niezależnie od tego, jaką metodę antykoncepcji wybieracie – wybierzcie taką, która jest najlepsza dla Was. 

Seks przecież jest fajny, nawet w czasie pandemii :). 

Pst! Pamiętaj, że możesz otrzymać receptę na tabletki lub plastry bez wychodzenia z domu w Dimedic (oczywiście – po pozytywnym przejściu konsultacji medycznej online).

 

Kończą Ci się leki, a w przychodni lepiej się nie pokazywać? 

To kolejny realny problem. 

Lepiej zostać w domu, ale jak się okazuje, że na przykład leki na hormonalną terapię zastępczą (HTZ przy menopauzie jest bardzo ważne!) czy paczka plastrów antykoncepcyjnych akurat się kończą? 

Albo Twoja mama musi iść do lekarza, a jednak jest w wieku ryzyka i lepiej, żeby nie pojawiała się w przychodni? 

Tu z pomocą przychodzi telemedycyna i przychodnie online. 

Przechodzisz konsultację, odpowiadasz szczerze na pytania, a lekarz – po zapoznaniu się z tym, co masz do powiedzenia, ocenia, czy wszystko jest OK. 

Jeśli ma wątpliwości – dzwoni do Ciebie lub pisze. 

A jeśli wszystko jest OK – recepta pojawi się u Ciebie w skrzynce na listy za kilka dni.

To na pewno lepsze rozwiązanie niż czekanie w kolejce w przychodni, która… no cóż, której lepiej jednak unikać w czasie pandemii. 

Po prostu: zostań w domu.  

Potrzebujesz testów na koronawirusa

Od niedawna mamy je w ofercie; jeśli ich potrzebujesz, możesz wszystko załatwić w Dimedic. 



Treści z działu "Wiedza o zdrowiu" z serwisu dimedic.eu mają charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny i nie mogą zastąpić kontaktu z lekarzem lub innym specjalistą. Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie porad i informacji zawartych w serwisie bez konsultacji ze specjalistą.